Szymon Majewski jak zwykle na fali - tym razem objawia się nam jako dość nieodgadniona pani Lodzia, sfrustrowana kobiecina, rocznik chyba 1937, jak sama mówi... Ale nie nosi moherowego beretu, tylko gustowny kapelusik i takież pończoszki-podkolanówki.
Polecamy w wydaniu internetowym fakt.pl:
Jurorzy poza godzinami pracy
Nie uwierzycie, jak Monika Olejnik wyglądała 20 lat temu!
Agnieszka Szulim przed laty
Rusin: Miło na planie, g...no na ekranie!
no cóż...
..wali facetowi w sufit , ale durna ludzkość i to kupi.